Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Ciąg dalszy bałkańskiej podróży.

Tym razem zaproszenie do Czarnogóry.

O wiele piękniejsza niż Chorwacja, a jednak pomijana przez Rodaków.

W 2013 roku robiąc objazd po Bałkanach spędziliśmy 2 dni w Serbii, 7 dni w Macedonii – relacja tutaj następnie przejechaliśmy przez Albanię by kolejne 7 dni spędzić w Czarnogórze. Jednak muszę stwierdzić, że 7 dni na ten malutki kraj to zdecydowanie za mało. Nam udało się co jedynie zwiedzić część wybrzeża a i to brakło czasu chociażby na piękny Herceg Novi.

Apartamenty rezerwowałem przez booking.com. Mieliśmy apartament dwupokojowy z kuchnią i łazienką w domku, w którym na dole był sklep ::) Jednak w niczym to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie. Mogę polecić te apartament Villa Glavanović Położony jest on w miejscowości Bar. Aczkolwiek nie w centrum tylko na uboczu, dlatego jest cisza i spokój. Do kamienistej plaży jest jakieś 800-1000 m

Ponieważ dzieci jeszcze w tym czasie były trochę małe dzieliliśmy każdy dzień na 2 części – jedna poświęcona plażowaniu (dla mnie męczarnia) i druga poświęcona zwiedzaniu. Upał w Czarnogórze każdego dnia był potworny. Oczywiście nad samym morzem dało się wytrzymać, ale po odejściu było naprawdę gorąco…

Czarnogóra tak jak wspominałem to malutki kraj, ale atrakcji jest tam bez liku… chociażby Jezioro Szkoderskie, którego nam nie udało się zobaczyć, tak samo jak Herceg Novi czy Cetinje to jednak punkty obowiązkowe…

Co zatem widzieliśmy i mogę polecić?

Przede wszystkim Stary Bar. Cudownie zachowana i odrestaurowana zabudowa starego miasta. Kamienne domki, uliczki, ścieżki czy zaułki zrobią na każdym wrażenie. Dodatkowo ze Starego Baru rozpościera się piękny widok na morze. Stary Bar był kiedyś wielkim centrum handlowym a pierwsze zapiski o osadzie w tym miejscu pochodzą już z VI wieku. Natomiast obecny Stary Bar i twierdza, którą można zwiedzać (ruiny) pochodzi prawdopodobnie z XI w. Oczywiście później przechodził we władanie Wenecjan, następnie Turków by pod koniec XIX wiek wejść w skład Czarnogóry. Co ważne twierdza i ruiny miasta zapewne nie były zniszczone gdyby nie trzęsienie ziemi które było tam w 1979 roku. Jednak Czarnogórcy ładnie odbudowali co się da, a tego czego nie dało się odbudować zadbali by ładnie wyglądało. Wokół twierdzy są świetne knajpki z owocami morzami (i nie tylko) i świetnie cukiernie. Wstęp na teren twierdzy jest płatny – bodajże 5 euro. Istotne jest to że teren twerdzy jest naprawdę duży i można tam spędzić dobrych kilka godzin.

Następnym miejscem jest Sveti Stefan. Bardziej jako pocztówkowa atrakcja, bo obecnie wyspa pełni rolę dużego kompleksu hotelowego sieci Aman Resort i jeśli nie mieszkamy w hotelu to za wejście na teren wyspy trzeba płacić bodajże 50 euro, tak samo trzeba płacić za skorzystanie z plaży. Ale na zdjęciach prezentuje się ładnie. Na drodze adriatyckiej są punkty, gdzie można przystanąć i pstryknąć zdjęcie z wyspą w tle 🙂

    

Kolejny punkt to Kotor. Cudowne miasteczko położone w Boce Kotorskiej. Z 3 stron otoczone górami a z jednej malowniczą zatoką. Do mariny często wpływają spore wycieczkowce, ponieważ jest to punkt obowiązkowy dla wycieczek po Adriatyku. Gdyby nie żar lejący się z nieba ma się wrażenie, że jest się w Norwegii na fiordach.

Samo stare miasto Kotor to plątanina uliczek, skwerów, zakamarków i pięknych budynków. Bardzo przypomina włoskie miasteczka…Warto zaznaczyć, że pierwsze wzmianki o mieście na tym terenie pochodzą już z III w. pne. Stare miasto oplatają mury. A wejścia do miasta wyznacza kilka bram. Na starym mieście jest mnstwo kościołków, pałaców, czy cerkwi.

Nad Kotorem góruje Twierdza Kotor. To był nasz cel. Jednak nie polecam wchodzić na górę w południe 🙂 przy upale sięgającym 50 stopni nie jest przyjemne. Wstęp generalnie jest płatny, ale około 12 gdy wchodziliśmy to kasjerów nie było więc poszliśmy.

Trasa jest trudna. Wiedzie po kamienistej drodze. Przewyższenie sięga 1000 m.

Trzeba się zaopatrzyć w niezliczone ilości wody. O ile kojarzę to wejście i zejście zajęło nam około 4 godzin.

Oczywiście miejscowi wiedzą że turystom zabraknie wody i co kilkadziesiąt metrów stoi babcia z puszkami pepsi i wodą. Na samym szczycie także stoi kilka osób i sprzedaje wszystko co mokre. Puszka pepsi czy mała woda to wydatek 5 euro 🙂 i nie ma targowania się, bo wiedzą że i tak każdy kupi 🙂

Widoki z góry wynagradzają trudy wspinaczki…

     

Kolejnym miasteczkiem, które polecam zobaczyć jest Petrovać. Kolejne cudowne miasteczko. Wydaje mi się, że jest fajną bazą na wypoczynek, być może lepszą niż Bar i na pewno lepszą niż Ulcinj czy Budva. Petrovać tak jak większość miasteczek na wybrzeżu Czarnogóry przypomina miasteczka włoskie. Taki stan rzeczy nie jest przypadkiem. Całe wybrzeże było w posiadaniu Wenecjan. Miasteczko otoczone jest pięknymi wzgórzami i ma dosyć ładne plaże (jak na Czarnogórę).

Ostatnim miastem, które pragnę polecić jest Budva. Odradzam jednak noclegi w Budvie. Pomijam fakt, że ceny noclegów są przynajmniej 2 lub 3 razy większe niż gdzie indziej w Czarnogórze, to Budva jest masakrycznie zatłoczona a na ulicach słychać jedynie język rosyjski…

W czasie wakacji Budva należy do Rosjan. Z drugiej strony sprzyja to imprezowaniu (zapewne bo nie sprawdzaliśmy).

Pomijając te dwa fakty, Budva to piękne miasteczko. Stara zabudowa, znowu plątanina kamiennych wąskich uliczek. Cudne kościoły, budynki i pałace robią wrażenie. W Budvie są też ładne plaże. Swoistą atrakcją są Hawaje 🙂 czyli wysepka położona na wprost od Budwy. Nazwę wzięła od knajpy która się tam znajduje. Można dopłynąć tam stateczkami, które masowo wożą turystów.

  

Podsumowując – chcesz mieć fajne wakacje a byłeś już w Chorwacji – jedź do Czarnogóry. Masa miejsc do zwiedzania. Możliwość plażowania. Gwarancja 100% idealnej pogody. Bardzo dobre ceny – chociaż walutą jest euro (nie są w strefie Euro, ale mają Euro). Co do plaż można mieć zastrzeżenia. Pod tym względem Chorwacja wygrywa. Chyba najlepsze plaże są jednak w Budvie (oczywiście gdyby nie masa ludzi). Dodam jeszcze, że można znaleźć ładne apartamenty w cenie 20-30 euro za 4 osoby, natomiast hotele są drogie.

Jak dojechać do Czarnogóry. Najczęściej wybiera się samochód. Jednak droga z południa Polski jest długa i męcząca. Nam powrót przez malowniczą Bośnię

i następnie Chorwację zajął około 18 godzin. Oczywiście nie trzeba się pchać przez Bośnię i można od razu wyjechać na autostrady chorwackie ale mimo wszystko jest daleko.

W roku 2018 od sezonu letniego Wizzair uruchomił połączenia pomiędzy Podgoricą a Katowicami i Warszawą. Ceny nie rozpieszczają (zaczynają się od 350 zł w obie strony), ale osobiście wybrałbym tę opcję + wynajęcie samochodu na lotnisku (ceny paliwa są podobne jak w Polsce).

Kategorie: Moje podróże

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *