Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Białoruś to najbliższy nam Polakom sąsiad. W sensie historycznym, kulturowym, językowym… A Grodno może na równi stawać w szranki z Krakowem czy Gnieznem.

Jednak to sąsiad uważany przez Polaków za takiego gorszego, drugiej kategorii. Wiadomo z Czechów się śmiejemy, Słowaków raczej kojarzymy z Czechami, więc też się śmiejemy, Ukrainiec to UPA i budowlaniec ewentualnie sprzątaczka, Ruski to Ruski (wiadomo), Niemiec tak jak Ruski tylko że Niemiec… A Białorusin? Raczej zupełnie nieznany szerokiemu gronu. Telewizja miele często co jedynie o prezydencie Łakaszenka i o tym jak to strasznie jest na Białorusi.

A jak jest naprawdę? 

Tego nie sposób poznać w 4 dni – bo tyle trwała nasza wizyta w Białorusi. Wiem jedno. Na pewno nie jest tak, jak mówią i pokazują media w Polsce.

Od kiedy w 2015 roku pojawiła się możliwość wyjazdu do Puszczy Białowieskiej po stronie Białorusi, to zacząłem myśleć o tym, jak tam się dostać. Nie za bardzo miałem ciśnienie bo na początku Łukaszenka dekretem pokazał tylko jedną wieś.

Z wielką radością przyjąłem zatem kolejny dekret Prezydenta o udostępnieniu ruchu bezwizowego do Grodna. Czekałem tylko na dogodny moment by tam pojechać.

Zatem jak się dostać do Grodna nie mając wizy białoruskiej?

Przede wszystkim musimy mieć paszport. Następnie wchodzimy na stronę https://bezviz.by/pl/ i wypełniamy wniosek o zezwolenie na wjazd na teren obwodu grodzieńskiego. Robimy opłatę w kwocie około 50 zł (12 euro). Po naprawdę kilku chwilach dostajemy na maila zezwolenie na wjazd – we wniosku wskazujemy daty w jakich chcemy być w Grodnie – maksymalnie 5 dni. Drukujemy. Następnie kupujemy ubezpieczenie. Ubezpieczenie musi mieć ważność na terenie Białorusi a nie wszystkie takowe posiadają. Szczegóły znajdziemy na stronie ambasady http://poland.mfa.gov.by/pl/consular_issues/visas/ubezp/ Ja kupiłem w http://www.tueuropa.pl/ i bardzo mi się przydało, ale o tym później. Wykonując te kroki jesteśmy gotowi do wyjazdu.

Jak dojechać do Grodna?

Możemy samochodem. Wiąże się to z koniecznością posiadania Zielonej Karty i wykupienia opłaty drogowej na terenie Białorusi.

Możemy rowerem czy nawet pieszo.

Nie możemy wjechać pociągiem, gdyż przepustka nie uprawnia nas do przekraczania granicy kolejowej.

Możemy autobusem. I my tę opcję wybraliśmy. Najlepiej dostać się do Białegostoku (chociaż autobusy jeżdżą też bezpośrednio z Warszawy – np https://www.gajaexpress.pl/ czas 8,5 godziny i koszt 70 zł).

Z Białegostoku jeździ http://biletbus.pl/pl/ Jest to białoruski przewoźnik. Generalnie jeździ rozklekotanymi mercedesami. Koszt 35 zł. Przejazd w naszym przypadku trwał około 2 godzin. Plusem przejazdu busem jest brak kolejek na granicy. Od razu wjeżdża się do kontroli.

Gdzie spać i jak poruszać się po Grodnie?

Ja wybrałem nocleg przez Airbnb.com Znalazłem wspaniałe mieszkanie w nowym apartamentowcu bardzo blisko centrum i rzeki Niemen. 

https://www.airbnb.pl/rooms/6035294?s=51 Polecam każdemu tę miejscówkę. Mieszkamy sobie wśród miejscowych. Robimy zakupy z miejscowymi. A do tego mamy super komfortowe mieszkanie.

Jeżeli chodzi o przemieszczanie się po Grodnie to najlepiej na nogach. Miasto nie jest duże i znakomicie się po nim spaceruje. Jeżeli mamy do przejechania jakiś większy kawałek to można podjechać taksówką. Są bardzo tanie. Koszt za około 5 km to 15 zł.

Jakie jest Grodno i atrakcje Grodna.

Grodno mogę śmiało przyrównać do Krakowa. Być może trochę w mniejszej skali, ale jednak. Historycznie toż to ważny ośrodek dla Polski. Nie będę się rozpisywał o historii tego miasta bo można ją znaleźć choćby tutaj https://pl.wikipedia.org/wiki/Grodno

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to porządek na ulicach. Wszystko bardzo zadbane. Nawet jednego papierka na ulicach. Po drogach jeżdżą normalne samochody dokładnie takie same jak u nas. Bardzo mało jest żyguli czy innych wynalazków ZSRR.

Druga sprawa, które mnie bardzo zaskoczyło to zaopatrzenie w sklepach. Produkty takie, o których w Polsce nikt nie słyszał. Oprócz towarów normalnych w sklepie zazwyczaj jest do wyboru kilkadziesiąt różnych rodzajów danego produktu. Półki po prostu uginają się od towarów, I to zarówno w sklepach osiedlowych jak i w większym „supermarkecie”. Zaskoczyły mnie na przykład takie o to produkty – chipsy krabowe i sprite ogórkowy. A takich wynalazków było całe mnóstwo.

Trzecia sprawa, która mnie zaskoczyła to stan i poziom służby zdrowia. Niestety moją córkę po przyjeździe rozbolał brzuch (ostatni posiłek w Polsce to jedzenie z Mcdonalds). Właścicielka naszego mieszkania pomogła mi z ubezpieczeniem. Okazało się, że tam de facto poprzez zakup ubezpieczenia, kupujemy państwową służbę zdrowia do dyspozycji przez okres ubezpieczenia. No i tak się stało. Właścicielka zadzwoniła na pogotowie, które przyjechało dosłownie po chwili. Trochę mnie zrugali, że nie wzywałem od razu tylko czekałem. Chciałem im wytłumaczyć, że u nas raczej z takimi objawami do szpitali się nie jeździ, ale nie zrozumieli. Zawieźli nas karetką do szpitala dziecięcego – swoją drogą przepiękny budynek i super zadbany w środku. Przyjęli nas praktycznie od razu (aż mnie trzęsło na myśl, gdy w Polsce musiałem czekać kiedyś z chorym dzieckiem 7 godzin w izbie przyjęć w szpitalu). Dziecko zostało zbadane przez 3 lekarzy. Pobrano krew. I zrobiono USG. Wszystko wraz z wynikami nie trwało dłużej niż godzinę. Dali nam receptę i wyszliśmy. SZOK! To tak można? Dodam tylko, że właścicielka u której wynajmowałem była z nai cały ten czas – zupełnie bezinteresownie. W podzięce nie chciała żadnych pieniędzy więc dostała wino z… Mołdawii 🙂

No i czwarta sprawa — cudowne zabytki. Znakomicie odrestaurowane i zadbane. Zatem co warto zobaczyć?

Oczywiście trzeba przejść się Nad Niemnem. 

Do zwiedzenia są dwa zamki. Zamek Nowy i Zamek Stary. W tym drugim jest zlokalizowane muzeum. Szału nie ma, ale warto zobaczyć bo cena symboliczna. Co ważne, że są również wyeksponowane polskie ślady (a nie tak jak to miało miejsce w muzeum w Wilnie).

Przepiękne stare miasto. Pokręcone majestatyczne uliczki. Odwzorowane detale z dużym pietyzmem.

Wizytówką Grodna jest przepiękny barokowy kościół Franciszka Ksawerego. Usytuowany jest w samym sercu miasta. Wnętrze jest również piękne i podniosłe. Przy kościele znajduje się ciekawe Muzeum Farmacji, co istotne w aptece, która cały czas funkcjonuje.

Inną wizytówką miasta jest Teatr Dramatyczny i stojący tuż obok niego Czołg T-54

Na przeciwko zaś stoi Cerkiew Prawosławna

Przepiękna jest remiza strażacka z wieżą strażacką

A obok niej Synagoga.

Oczywiście w mieście są też pamiątki po Elizie Orzeszkowej, która mieszkała w Grodnie. Są też kontrowersyjne pamiątki, jak choćby Plac Sowiecki, czy ulica Sowiecka oraz pomnik tow. Lenina…

Wizytę w Grodnie polecam każdemu. Nie ma żadnych podstaw aby obawiać się Białorusi ani tym bardziej nie jest zrozumiała nagonka w polskich mediach na Białoruś. Ludzie są wspaniali i bardzo pomocni.

Grodno – ja na pewno tam jeszcze wrócę!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *