Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Mołdawia Kiszyniów Gdy pewnej środy LOT wrzucił promocję na loty do Kiszyniowa za około 400 zł, postanowiłem przejrzeć czy jakiś naprawdę tani przewoźnik nie lata do Mołdawii. Krótki rzut oka na stronę wizzair i bilet za około 150 zł w dwie strony kupiony.
Lot z Berlina do Kiszyniowa – 30.03.2017
Powrót 02.04.2017
Dojazd do Berlina oczywiście za grosze (dokładnie 1400) Polskim Busem.
Wylot miał być około 11, później wizzair zmienił na 11.55, Polski Bus ruszał z Katowic prawie o północy więc można było się wyspać i być rześkim na lotnisku rano…

Gdy oznajmiłem rodzinie i znajomym, gdzie tym razem lecę, to wielu nie za bardzo wiedziało gdzie ten kraj leży, niektórzy mylili z Mongolia (sic!).
Ci bardziej obyci – mówili stary tam jest Rosja – syf, kiła i mogiła, niektórzy mówili że tam jest głęboka komuna no i oczywiście wszyscy się biją na ulicach, chodzą naprani i w ogóle dziadostwo…
W domu zmienili trochę zdanie, gdy pokazałem Mołdawię oczami Makłowicza
A jak jest naprawdę?
Mam nadzieję, że przez krótką relację z krótkiej podróży przybliżę trochę ten kraj, z którego relacji na forum jak na lekarstwo.
Zatem zapraszam 

Wylot miał być z berlińskiego lotniska Schonefeld.
Polski Bus jak wiemy komfortem nie grzeszy, ale udało się jakoś wyspać. Autobus przyjechał na lotnisko punktualnie – około 7, więc miałem sporo czasu do odlotu. Początkowo myślałem czy nie pojechać do centrum Berlina, ale później uznałem, że to jednak mija się z celem. Pokręciłem się po lotnisku, wypiłem piwko z rana – wiadomo, że jest jak śmietana…
Lotnisko przed odprawą robi słabe wrażenie, taki zwykły kompleks kilku hal. Mołdawia czeka…

  

Obok lotniska znajduje się fajna karczma…

Po odprawie lotnisko zyskuje na atrakcyjności. Jedyny minus jest taki, że po odprawie nie ma już żadnej palarni… za to jest fajna knajpa irlandzka.
Czas miło upływał, aż przyszedł czas boardingu.
Tu ważna uwaga. Do Mołdawii nie jest wymagany paszport. Można lecieć z dowodem osobistym. Ktoś na forum pytał o taką możliwość i przetestowałem to na sobie. Faktycznie bez żadnego problemu przechodzi się z dowodem.
Wylot był trochę opóźniony, bo załoga robiła sobie zdjęcia z władzami lotniska – chyba to był pierwszy lot do Mołdawii?
Lot minął spokojnie. Przylot był o czasie.

I wreszcie Mołdawia. I Kiszyniów.

Zaraz po wyjściu z samolotu ustawiła się kolejka do odprawy paszportowej – ja pokazałem dowód – oczywiście bez problemów.

Wymieniłem dolary na mołdawskie pieniądze – kurs w miarę rozsądny, ale jednak w Kiszyniowie widziałem lepszy. 
Udałem się do marszrutek. Oczywiście po drodze mijam masę taksówkarzy, ale dziękuję im.
Marszrutka kosztuje 3 MDL – czyli jakieś 60 groszy. Jedzie do centrum około 25 minut. Po drodze mijam dziwny widok – masa handlujących (jak mówili mi to byli cyganie), na chodniku przy jednej z głównych dróg w Kiszyniowie.

Po wyjściu postanawiam zerknąć w kiosku na cenę fajek – jest pięknie – najdroższe kosztują jakieś 3,50 zł. A ceny zaczynają się od 1,20 zł 
Nocleg miałem zarezerwowany w hostelu blisko centrum. Hostel ma bardzo wysokie noty na booking.com – Amazing Ionika Hostel.
Po dojściu pod wskazany adres moim oczom ukazał się taki widok – myślę sobie, będzie ciekawie 

Niech was to jednak nie zmyli. Po przejściu tej bramy mamy bardzo ładny i czysty hostel z super gospodarzem.
Jest kuchnia, jakby ktoś chciał, jest rano śniadanie – niestety dopiero od 7, więc jak dla mnie za późno było.
Łazienek sporo i czyste. Jedna nawet taka.

Po ogarnięciu się ruszyłem na miasto. Celem nie miało być zwiedzanie jakiś muzeów, tylko POM (powolny obchód miasta).


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *