Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853
W hotelu mieliśmy śniadanie. Jednak śniadanie w przypadku
Jordanii to wielkie słowo.
Na stole był chlebek, jajko na twardo, serek topiony,
oliwki, oliwa z oliwek, dżem, humus, megasłodka chałwa i jakieś ciastka.
Zapchać kichę w sumie można było, ale jedzenia jako takiego to niewiele.
Ale to i dobrze bo szybko mogliśmy ruszyć na Petrę. Jeszcze
tylko papierosek na dachu w towarzystwie mieszkańców hotelu i można ruszać.

 

 

Po drodze zakup kilku chlebków celem urządzenia mini pikniku
w Petrze.
Wstęp do Petry jest drogi. Nie ma co oszukiwać – 50 JD za
jeden dzień zwiedzania; 55 za dwa dni, 60 za trzy dni. Jest też cena 90 JD –
gdy wjedziemy do Jordanii i w tym samym dniu będziemy w Petrze. Natomiast 40 JD
zwrócą nam na granicy gdy pokażemy bilet i jeśli będziemy w Jordanii
przynajmniej 1 noc.
My kupiliśmy bilet na jeden dzień. 50 JD. Można płacić kartą
lub dinarami. I co ważne sprawdzają datę wjazdu w paszporcie.
Zaraz po wejściu atakują nas właściciele osłów, koni,
wielbłądów, bryczek. Ale trzeba im przyznać, że nie są namolni. Wystarczy dwa
razy powiedzieć dzięki. I życzą nam miłego dnia. Po drodze spotykamy też sporo
dzieciaków, które sprzedają pocztówki za dinara. Kolega miał sporo batoników w
plecaku więc podczas naszej wizyty mnóstwo dzieciaków dostało batoniki J
O Petrze niby coś tam wiemy, ale w sumie nie do końca. Ja
poczytałem kilka naukowych pozycji, ale w zasadzie wynika z tego jedno.
Naukowcy nie wiedzą czym była Petra. Bardzo dużo domysłów. Jakiś hipotez a mało
faktów.
Zapewne wpływ na ten fakt miało również to, że Petra aż do
XIX wieku nie była znana białemu człowiekowi. Nawet to poznanie Petry przez
białego człowieka było dosyć specyficzne.
Niejaki Johan Burkhard w 1812 roku
przebrał się za Beduina, do tego przekupił Beduinów i dosłał się do środka. A
dostanie się do środka również nie jest takie proste. Jest jedna droga przez
wąwóz. Dosyć wąski wąwóz.
Skały wokół nas mają bajeczne kolory. Beże, czerwienie,
brązy.
Po kilku kilometrach dochodzimy do Skarbca Faraona – nazwa
nadana przez Beduinów.

 

 

Czym był Skarbiec – nie wiadomo? Naukowcy przychylają się ,
że to był grobowiec. Czasami mówi się też, że to mogła być świątynia. Indiana
Jones znalazł tam natomiast Świętego Graala.
Ze skarbca kierujemy się na prawo i widzimy dalszą część
miasta. Podobno w czasach świetności mieszkało 30-40 tys mieszkańców.
Oczywiście to domysły.
Dochodzimy do innych grobowców i tam przed teatrem wchodzimy
w górę do tzw. Sanktuarium.

 

 

Po około 40 minutach dochodzimy do miejsca, gdzie podobno
były składane ofiary.
W drodze powrotnej u miłe beduinki za 1 dinara kupuję 2
magnesy z Petry. Do tego widzimy dosyć dziwną sprawę. Beduini przekopują mocno
teren i szukają ciekawych kamyków by sprzedać je turystom…
Po zejściu kierujemy się do Teatru.
Następnie idziemy ulicą kolumnową do Wielkiego Pałacu i do
Qasr Al.-Bint.

 

 

 

Dalej naszym celem było wejście na półkę skalną z widokiem z
góry na Skarbiec. Przeszliśmy przez Królewskie Grobowce – oczywiście to znowu
domysły bo nie znaleziono w nich żadnych szczątków.
Droga dosyć stromo pięła się w górę, jednak nie była jakaś
tragicznie trudna.
Po drodze ładne widoki na Petrę oraz na… pasące się kozy.

 

 Po około 30 minutach doszliśmy do cudnego miejsca, które
zajął sobie jakiś Beduin i nazwał to miejsce Best View.
Na szczęście Beduina
nie było. Za to były super materace. Można było usiąść i napawać się widokiem.
Wykorzystaliśmy też nasze chlebki i kabanosy z Polski J
Po kilkudziesięciu minutach udaliśmy się w drogę powrotną.
Idzie się łatwo i przyjemnie.
Należy tutaj zaznaczyć że w Petrze widzimy super rozwiązania
do gromadzenia wody. Wiemy doskonale że na tym terenie pada rzadko, a jeśli już
to mocno i intensywnie. Rocznie pada tu 150 mm wody. Oni jednak potrafili to
wykorzystywać do upraw. Co ciekawe podobno bardzo duże były uprawy winogron i
produkcji wina…
Lata świetności Petra przeżywała II w pne – I w ne W drugim
wieku naszej ery była również stolicą rzymskiej prowincji. W IV wieku
Petrę  nawiedziło potężne trzęsienie
ziemi. Jednak nie przestała ona istnieć. Naukowcy mówią, że Petra była
zamieszkiwana nawet do VII wieku ne. Oczywiście to również domysły być może
miasto funkcjonowało nawet dłużej – do XII wieku.
Ciekawostką jest również fakt, że Petra stanowiła również
dobre miejsce dla pierwszych chrześcijan. W 3 lub w 4 grobowcach chrześcijanie
mieli świątynie.
My na Petrę poświęciliśmy 6 godzin i generalnie byliśmy
wszędzie gdzie chcieliśmy być. Zobaczyliśmy widoki z 3 wzgórz.  Przeszliśmy również pełny szlak Petry. W
mojej ocenie to wystarczający czas na zobaczenie tego jednego z 7 Cudów Świata J

 

 

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *