Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840
Gdy w 2015 roku byłem w Izraelu nad Morzem Martwym widziałem
po drugiej stronie Morza majaczące góry Jordanii.
Od tamtego czasu było to miejsce na liście do zobaczenia.
Niby blisko a jednak daleko.
Oczywiście gdzieś po drodze był Indiana Jones.
Później w 2015 roku Marsjanin.
Następnie Jordania zmienia zasady wizowe, jest łatwiej i
taniej wg mnie.
Wizzair otwiera loty do Ovdy za grosze.

 I tym oto sposobem w listopadzie 2016 nabyłem bilety z
Warszawy do Ovdy za jedyne 148 zł.

Napisałem na forum 
zaproszenie do wspólnego wyjazdu i odezwał się jeden kolega – dzięki @‌ar25‌,
z którym wspólnie przejechaliśmy kawałek Jordanii.
Początkowo miałem kupować JordanPass, ale z pomocą przyszedł
@‌yogibabu‌ który w genialny sposób wyjaśnił, że wizę do Jordanii przy pobycie
minimum 3 nocy dostaje się za darmo. I tak też zrobiłem.
Wyjazd z Warszawy Wizzairem do Ovdy 14.01 o godzinie 7.20 –
przylot około 12.20 (zmiana czasu o godzinę)
Lot chociaż trwał około 4 godzin to przebiegł bezproblemowo.
Po wyjściu z samolotu przywitał nas cieplutki wiatr.
Po wylądowaniu sprintem do odprawy paszportowej, żeby być
jednym z pierwszych.
Zarówno ja jak i kolega nie chcieliśmy mieć pieczątek
izraelskich w paszporcie, szczególnie, że ja miałem nowiutki paszport.
Powiedziałem o tym urzędniczce, ona dał mi kwitek do wypełnienia – ważne! –
miejcie ze sobą długopis. Wypisałem dane, pani w międzyczasie zadawała kilka
pytań, o cel wizyty, czemu nowy paszport, itd… i na końcu…. Przybiła pieczątkę
w paszporcie…
Przepraszała bardzo, ale co mi po jej przeprosinach… Zatem
uważajcie cały czas co robi urzędnik. Dodam, że kolega nie dostał pieczątki.
Jednak z uwagi na pieczątkę wcześniejszą z Maroka to spędził chwilę dłużej przy
kontroli J
Ja w tym czasie kupiłem bilety na autobus 282 – jeden bilet
kosztował 21,5NIS
Autobusy 282 (szt. 2) czekały już przed wyjściem. Czekały
również autobusy hoteli i ejlatshuttle.
Można było spokojnie wypalić papierosa i po jakiś 30
minutach pierwszy autobus 282 odjechał – zapełnienie około 75%. Trasa wiedzie
przez totalne pustkowie. Dookoła mamy tylko wielki płot graniczny oraz
pustynię. Krajobraz księżycowy.
Po około 45 minutach dojechaliśmy do Ejlatu. Wysiedliśmy na
głównym przystanku i udaliśmy się w kierunku granicy jordańskiej. Początkowo
zmylił nas drogowskaz do granicy i poszliśmy w złym kierunku, ale odnaleźliśmy
właściwy kierunek i szybkim krokiem zmierzaliśmy do Jordanii.
Droga w Ejlacie bardzo dobra. W zasadzie cały czas idzie się
po chodniku. Jedynie kilkaset metrów przed granicą nie ma chodnika i idzie się
poboczem. Po około godzinie docieramy pod granicę. Spotykamy tylko 2 Polaków,
którzy również lecieli samolotem z nami.
Wyjście z Izraela trwa może maksymalnie 10 minut – płaci się
opłatę 105 NIS i się wychodzi.
Po stronie jordańskiej jeżeli nie chcemy dostać pieczątki
(mnie już nie zależało) to musimy to powiedzieć pogranicznikowi. Do tego
wypełniamy kartę z numerem paszportu, imieniem i nazwiskiem, narodowością, datą
wejścia i planowaną datą wyjścia, datą wydania paszportu i datą końca
paszportu. Drugi pogranicznik do tego udaje że sprawdza nasz bagaż. I na końcu
3 pogranicznik wbija pieczątkę do paszportu albo na kartce. I to wszystko.
Całość trwa maksymalnie około 15 minut.
Co ciekawe, gdy wchodziliśmy na granicę, akurat jedna z
pogranicznic miała modlitwę. Jednak trafiliśmy już na koniec modlitwy, więc
strat czasowych nie było.
Druga ciekawostka i ważny punkt – sklep duty free pomiędzy
Izraelem a Jordanią. Papierosy, wódka, whisky. Wszystko czego chcemy.
Pamiętajmy, że oprócz Aqaby, nigdzie alkoholu nie kupimy. My chcieliśmy
bezproblemowo przejść granicę i jakoś zupełnie pominęliśmy zakupy w
dutyshop…niestety. Pamiętajcie o takiej możliwości J
Około 15 byliśmy już po stronie jordańskiej. Dwójka Polaków
z tego samego samolotu poczekała na nas już po przejściu przez granicę i razem
wzięliśmy taksówkę. Zarówno my, jak i oni specjalnie mieliśmy rezerwację
samochodu na lotnisku w Aqabie (ja brałem dlatego, że dojazd taksówką jest
tańszy na lotnisko). Niestety na lotnisku żadnej wypożyczalni nie ma.
Przestrzegam w tym miejscu przed pośrednikiem Rentalcars.com Niestety w dwóch
przypadkach nas oszukali. Raz że nie ma wypożyczalni na lotnisku, dwa że miała
być polityka paliwowa full to full a było ile jest tyle ma być. A ja znowu
brałem specjalnie właśnie Full to full bo wtedy wiem ile wyjeździłem i wiem ile
mam zatankować. Nie polecam Rentalcars.com
Szef mafii taksówkowej przestrzegał nas, że na lotnisku nie
ma żadnej wypożyczalni, i że on nas zawiezie ale do centrum Aqaby. My się
upieraliśmy. Niestety.
Pojechaliśmy na lotnisko. Brama zamknięta. Wojsko nie
wpuszcza nas. Kicha.
Próbowali dzwonić na numery podane przez Rentalcars.com
które mieliśmy na voucherze, jednak bezskutecznie. Na lotnisko dojechaliśmy za
10 JD (około 5,7 zł). Za kolejne 10 JD taksówkarz zawiózł nas do centrum Aqaby
– w pobliże hotelu Double Tree, gdzie była wypożyczalnia Europcar. Oczywiście
biuro było też zamknięte. Był na drzwiach wywieszony jednak inny numer
telefonu. Taksówkarz zadzwonił na ten numer. Po 5 minutach miał się pojawić
pracownik Europcar… i faktycznie się pojawił.
Po kilku formalnościach dostaliśmy Citroena w automacie i
ruszyliśmy do Wadi Musa…
cdn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *