Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Jakoś Finlandia nigdy nie była w kręgu moich zainteresowań. Jednak, gdy zauważyłem tanie bilety na Wizzair.com z Gdańska do Turku, w okresie, gdy nie trzeba było brać urlopu, to nie zastanawiałem się długo i je nabyłęm. Przy wyborze jedynie myślałem nad tym czy jednak nie wydłużyć pobytu do 4 dni i pojechać na północ – przynajmniej do Rovaniemi. Oglądając jednak zaporowe ceny noclegów, zdecydowałem, że zerknę tylko, co tam słychać w Finlandii i ewentualnie powtórzę w przyszłości wyjazd jadąc do Rovaniemi.

Ponieważ wylot był z Gdańska a ja jestem z południa Polski. Zatem logistycznie musiałem dopracować dojazd do tegoż Gdańska i powrót. Oczywiście podstawowy element podróży to jak najniższy koszt.
Po przejrzeniu polskiegobusa, luxexpresu, pkp, ryanair i lot skończyło się tak:

Katowice 11.11.2016 16.45 – Warszawa 11.11.2016 21.00 – PolskiBus 4 zł
Warszawa 11.11.2016 23.30 – Gdańsk 12.11.2016 5.00 – PolskiBus 4 zł+1 zł
Autobus 210 5.59 z Gdańsk Dworzec PKP – Lotnisko 6.25 3,80 zł

I tak po blisko 14 godzinach pojawiłem się na lotnisku im. Lecha Walesy – warto dodać, że PolskiBus był mega punktualny – w Warszawie i Gdańsku dosłownie kilka minut przed czasem.

Lotnisko w Gdańsku jest genialne. Przestronne. Dużo sklepików. Wszystko piękne oznaczone. Czysto.
Odprawa bardzo szybka, ale byłem bardzo wcześnie.
Co ciekawe zapomniałem, że w plecaku została pepsi i służby tego nie wyłapały. Zorientowałem się później, gdy chciałem już po kontroli kupić sobie…pepsi i zagladając do plecaka, znalazłem butelkę… minus dla służb.

Po odprawie na lotnisku też jest super. Strefa relaksu – rzutki, michały, xbox, itd. Kilka restauracji, sklepów, salonik…

Odprawa szybka, lot super szybki i o godzinie 12.20 zawitałem na lotnisku w Turku.
Lotnisko maleńkie, taki trochę większy blaszak. Po kilku dosłownie krokach już byłem przed terminalem i od razu podjechał bus nr 1.
Bilet na jeden przejazd kosztuje 3,50 euro – na tym bilecie można jechać 2 godziny.
Bilet 24godzinny – 7,50 euro. Ja wybrałem ten drugi, bo chciałem pojeździć po okolicy.

Dzień przed wyjazdem zarezerwowałem sobie nocleg na statku – Laivahostel Borea przy Linnankatu 72, 20100 Turku
Statek zacumowany jest w bezpośrednim sąsiedztwie Forum Marina i zamku.
Za nocleg ze śniadaniem policzyli 30 euro – prywatna maleńka kajuta bez okna ale z łazienką. Do tego śniadanie, wifi, kawa, herbata i wstęp do muzeum na statku.

Kilka słów o statku. Zwodowany w 1960 roku w Szwecji.
Pływał na trasie Turku-Marienhamm-Sztokholm oraz Helsinki-Sztokholm. W 1972 roku przeprowadzono remont statku, m.in. modernizując kabiny. Potem przechodził z rąk do rąk aż w 1977 roku trafił do Jakobline i co ciekawe pływał jedynie w miesiącach letnich. W 1984 trafił do Auraline i pływał na trasie Turku-Sztokholm. Niestety długo nie popływał bo linie zbankrutowały a statek został przjęty przez kanadyjskiego armatora, który chciał zrobić z Bory luksusowy statek wycieczkowy. Chciał, ale nigdy nie zrobił. W 1987 trafił do Kristina Cruises i wtedy odżył. Zaczął pływać nie tylko na krótkich systansach, ale również po całym Morzu Bałtyckim, Północnym a nawet do Zachodniej Afryki. W 2010 roku został zakupiony przez miasto Turku. W tym czasie powstało w nim muzeum i hostel.
Długość statku – 99 metrów, zanurzenie 5,26 m, wysokość – 15,28 m. Mógł pomieścić 1028 pasażerów i ma 333 kabiny. Po przebudowie w 1984 trochę się to zmieniło i mógł pomieścić już tylko 245 pasażerów.
Obecnie po remoncie jest przywrócony do stanu pierwotnego z 1960 roku.

Po dojeździe autobusem nr 1. Poszedłem do zamku.
Niestety zamek niczego nie urywa. Ot taki budyneczek. Tu gdzie mieszkam w okręgu kilkudziesięciu kilometrów mam kilkanaście ciekawszych zamków.
Należy jednak zaznaczyć że zamek pochodzi z 1280 roku. W XVI wieku był główną rezydencją księcia Finlandii Jana III Warto zaznaczyć, że mieszkała tam też nasza Katarzyna Jagiellonka, która poślubiła Jana III 🙂
Natomiast w XVII wieku był główną siedzibą gubernatora Finlandii. Później był więzieniem, spichlerzem. W 1941 roku został doszczętnie zniszczony. Odbudowano go i w latach 60-tych został udostępniony zwiedzającym.
Ja wszedłem sobie na dziedziniec pooglądałem, ale nic ciekawego tam nie było. Do środka nie wchodziłem – raz cena zaporowa – 10 euro, dwa – w tym dniu był jakiś dzień elfa, co wiązało się z masą dzieci…

Kolejne kroki skierowałem do Forum Marina.
Przepiękne muzeum. Cześć zbiorów znajduje się na zewnątrz.
Bilet koniecznie trzeba kupić będąc w Turku. Kosztuje on 8 euro + 2 euro zwiedzanie statku Bore. Ja płaciłem 8 euro bo zwiedzanie wystawy na statku miałem z racji noclegu.
Forum Marinum składa się z dwóch hal. Zgromadzono w niej mnóstwo modeli statków, dużo jednostek pływających różnych rozmiarów, silniki, mapy i wiele wiele innych.
Spędziłem tam ponad dwie godziny. Po czym udałem się do Bore. Szybkie zameldowanie i wyruszyłem z Turku.

Korzystając z autobusu nr 1 podjeżdżam na Rynek po czym przesiadam się na atobus nr 6 lub 7 i jadę do Naantali.
Słowo o przystankach na Rynku w Turku. Dookoła Rynku jest zlokalizowanych około 40 przystanków. Jest jedna główna tablica, na której czytamy z jakiego przystanku odjeżdża nasz autobus i udajemy się do tego przystanku. Rynek jest ogromny więc dojście do konkretnego przystanku jest dosyć długie. Ale wszystko jest super zorganizowane. Autobusy bardzo punktualne.

Dojazd do Naantali trwał około 30 minut.
Naantali to piękna malutka miejscowość – liczy zaledwie 12,5 tysiąca. Ja miałem wrażenie, że jest całkowicie opuszczone – na drodze spotkałem raptem 3 osoby 🙂
W miasteczku znajduje się letnia rezydencja prezydenta Finlandii oraz miasteczko Muminków.

Ja nieśpiesznie spacerował sobie w cudnej scenerii.

W drodze powrotnej z ciekawości wysiadłem w pobliżu lidla fińskiego. Pooglądałem zabójcze ceny. Zakupiłem jakieś produkty i znowu pojechałem na Rynek.
Tak oto dzień dobiegał końca.

Muszę dodać, że nocleg na statku jest ok, jednak raczej nie dłużej niż 1-2 noce. Kajuta jest klaustrofobiczna a całość ma wymiary 1,5m x 3 m – łącznie z łazienką. Na szczęście jest sala ogólnodostępna z telewizorem i wifi. Jest też kuchnia ogólnodostępna.

Skoro świt a nawet przed świtem poszedłem na śniadanie. Trochę marne, ale można się było najeść. Jakaś szynka, salami, ser żółty, pomidory, ogórki, bułki, kawa, herbata, soki i jakaś owsianka na ciepło.

Dziś w planach miałem spacer po Turku a następnie udanie się na lotnisko.

Pierwsze kroki do Katedry. Turun tuomiokirkko to kościół-matka ewangelicko-luterańskiego kościoła Finlandii. Jej początki datowane są na XIII wiek. Na początku XIX wieku poważnie spłonęła, ale szybko została odbudowana. Niestety ja byłem tam około 7 rano i była zamknięta. Obejrzałem z zewnątrz i udałem się na pobliskie wzgórza.

Widok fajny acz pomimo, że już była 8 to było dosyć ciemno.

Dalej w okolice skansenu – oczywiście był zamknęty.
Stadionu Pablo Nurni – bo właśnie w Turku urodził się ten wybitny lekkoatleta. Na tablicy przy wejściu do stadionu są wypisane lekkoatletyczne  rekordy świata, które zostały pobite w Turku.

Dalej poszedłem w okolice Muzeum Farmacji – muzeum jest bardzo polecane przez wszystkich, któzy w nim byli, ze względu na wspaniałą atmosferę tego miejsca i niezwykłe zbiory. Oczywiście w niedzielę o 9 było zamknięte.

Spacerek był przyjemny, pogoda też fajna. Co ciekawe w niedzielny poranek snułem się po Turku prawie całkowicie samotnie. Czasami ktoś tylko przebiegł albo przejechał na rowerze.

Poszedłem jeszcze w pobliże synagogi w Turku – a jakże zamknięta. A następnie do Cerkwi Św. Aleksandry.
Cerkiew znajduje się przy samym Rynku. O dziwo była otwarta. Panował w niej mistyczny klimat, ciszy i spokoju, umożliwiający rozmyślanie 🙂
Cerkiew została zbudowana w latach 30-tych XIX wieku i podobno budowla była wzorowana na słynnym rzymskim Panteonie. I faktycznie tak jest – oczywiście w dużo mniejszej skali. Cerkiew podobno miała symbolizować potęgę Rosji i jej wpływy w tym rejonie a przede wszystkim wyższość nad Szwecją….

Chciałem się napić jakiejś kawy, ale oczywiście wszystko było pozamykane. Jedynie budka na rynku serwowała jakąś lurę – wypiłem za 1,60 euro (nie warto było).

Poszedłem w okolice tablicy z rozkładem autobusów. A następnie na przystanek z którego odjeżdżał autobus nr 1. Po około 25 minutach byłem na lotnisku. Tam oczywiście a jakże….wszystko zamknięte.
Na szczęście wifi działało bez zakłóceń.

Około godzinę przed odlotem otwarto bramki. To duże słowo. Po prostu pomiędzy dwoma stolikami postawiono bramkę bezpieczeństwa i tyle 🙂
Prześliśmy do hali odlotów – znowu wielkie słowo, ot kilka krzesełek przed wyjście do samolotu. Żadnych sklepów, jedynie dwa automaty z kawą i przekąskami… bida z nędzą 🙂

Samolot wyleciał punktualnie i przyleciał do Gdańska punktualnie.

W Gdańsku przesiadłem się na lot Ryanair do Krakowa. Miałem około 3 godzin oczekiwania. O dziwo Ryanair zaczął odprawę około 50 minut przed planowanym odlotem. Na około 20 minut przed odlotem wszyscy siedzieli już w samolocie. Samolot odleciał punktualnie co do minuty.
Co do minuty zameldował się na lotnisku w Krakowie.
Tam musiałem dać sprinta, żeby zdążyć na kolejkę do centrum Krakowa – piękna sprawa. Po kilkuset metrach siedzi się już w ładnym pociągu. I za 8 zł po 17 minutach wysiadamy na dworcu głównym w Krakowie.

Szybka przesiadka na busa do Katowic i po około 1,5 h jestem już w domu.

W podróży byłem około 52 godzin z czego 24 godziny w Finlandii.
Koszty:
Wizzair Gdańsk-Turku-Gdańsk 0 zł (normalna cena 78 zł, zle skorzystałem z punktów)
PolskiBus Katowice-Warszawa-Gdańsk 5 zl
Bus 210 Gdańsk – 3,80 zł
Bus 1 Turku – 7,50 euro
Nocleg Turku – 32,50 euro
Wstęp Forum Marinum Turku – 8 euro
Ryanair Gdańsk-Kraków 9 zł (normalna cena 49 zł ale skorzystałem z vouchera)
Pociąg z lotniska w Krakowie 8 zł

Czy warto było?
Oczywiście że tak. Zobaczyłem przynajmniej trochę, jak spokojnie żyją mieszkańcy Finlandii. Bez pośpiechu, bez gonitwy…
Czy Turku jest warte odwiedzenia?
Tak, ale na kilka godzin i jechać dalej. Zobaczyć Forum Marinum, Katedrę i Skansen. Pijechać do Nantaali i uciekać dalej.

Pozdrawiam 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *