Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Dzień nr 3.
Pobudka o 6.00
W planie na dziś – Masada, Morze Martwe, Droga Krzyżowa i początek Szabatu.
Ruszamy…

W tle Jordania i budzące się słońce nad Morzem Martwym.

 U podnóża Masady…

Masad to twierdza żydowska, która wybudowana była przez Heroda Wielkiego. Żydzi szczycili się z tego, że twierdza była w praktyce niezdobyta. Natomiast historia mówi nam o tym, że w roku 73 Rzymianie chcieli zdobyć Judeę. Na przeszkodzie stanęła właśnie Masada. Rzymianie chcieli poprostu przeczekać Żydów, oblężyli twierdzę i czekali licząc na to, że Żydzi poddadzą się głównie z pragnienia. Masada była jednak na to przygotowana. Na terenie twierdzy wybudowano bowiem ogromny zbiornik, który gromadził wodę (jak wiemy rzecz miała miejsce na pustyni, więc z wodą tam było krucho). Żydzi posiadali też ogromne zapsay żywności, wiec ten fortel nie udał się Rzymianom. Rozpoczęli oni usupywanie ogromnych ramp ziemnych dzięki którym chcieli się dostac do środka, zaczęli także niszczyć mury masady ogromnym taranem.
Co ciekawe, gdy Żydzi zauważyli, że Rzymianom prawdopodobnie uda się zdobyć twierdzę, postanowiono, że Rzymianie nie zdobęd Żydów żywcem. Z 967 osób pozostawiono przy życiu jedynie 7 osób (kobiety i dzieci) aby głosili sławę o Masadzie. 960 osób zostało zamordowanych – można powiedzieć, że popełnili samobójstwo.
Od tamtej chwili jest to jedno z najważniejszych miejsc dla Żydów. O czym świadczą liczne wycieczki młodzieży, które spotkałem na górze. Do nie dawna na górze składali przysięgę wojskowi z Armii Izraelskiej.

Mnie towarzyszyła przepiękna pogoda – około 30 stopni celsjusza (o 8 rano).

Poniżej właśnie zbiornik wodny w Twierdzy

Do Masady najlepiej dojechać autobusem z Dworca Centralnego w Jerozolimie.
Polecam zakup biletu w kasie – nie bezpośrednio u kierowcy. A to z tego powodu, że autobus jedzie do Eiljat i jeżeli więcej osób zakupi bilet w kasie to kierowca nie zabierze nas i będziemy musieli czekać na kolejny autobus (te na szczęście jeżdżą dosyć często).

Koszt 39,5 szekla do Ein Gedi i 44 szekle do Masady
31.7890000, 35.2030000 Lokalizacja głównego dworca
autobusowego w Jerozolimie
Autobus 444: 7:00, 10:00
Autobus 486: 8:00, 8:00, 11:00, 13:00
Następnie przejazd z Masady do Ein Gedi. Koszt 19 szekli
Autobus 384 (9:46-10.11), 486 (10:45-10:57), 486
(12:15-12:27), 486 (13:45-13:57).
Powrót z Ein Gedi do Jerozolimy.
Autobus 486: 11:03, 12:33, 14:03
Autobus 444: 13:02, 16:02
Ja jechałem w piątek – jeżeli ktoś wyrusza w takim dniu nad Morze Martwe i do Masady należy pamiętać, że autobusy kursują do około 15-16 w sezonie zimowym.
Na twierdzę dostałem się wjeżdżając kolejką – jkoszt 78 szekli na przejazd tam i spowrotem. Oczywiście można również wejść na nogach – podobno wejście to około 2 godziny a zejście 1,5 godziny – wtedy koszt wynosi około 40 szekli. Mnie zależało na czsie, więc wybrałem podróż kolejką – która trwa… 3 minuty.
Poniżej kilka informacji technicznych…
Następnie podjechałem autobusem do Ein Gedi – jednak źle wysiadłem. Należy wysiąść przy hotelu ze spa.
Ja wysiadłem przy ogrodzie botanicznym i tam są fatalne plaże. Dużo błota, dużo dziur.
Jednak dotknąłem tego cudu natury 🙂

Po krótkim „plażowaniu” wróciłem tym samym autobusem do Jerozolimy.
Jechałem tylko ja i kilku żołnierzy

Po drodze mijamy checkpoint – tam właśnie weszli wspomnieni wojacy, oraz oazy drzew kokosowych, całe plantacje – tuż nad morzem martwym.

Wszystkie połączenia udało się zrealizować bez zarzutu więc nie miałem żadnego opóźnienia i bez obaw około 13 wróciłem do Jerozolimy.

Tam postanowiłem zobaczyć budynki rządowe – jednak były mało interesujące, z wyjątkiem Knessetu, czyli Parlamentu.
Co ciekawe jedynie w pobliżu Knessetu było wojsko (dwóch żołnierzy).
Gdy zbliżałem się do Knessetu jeden z nich spytał jedynie czy mam broń, odpowiedziałem że nie i pozwolił zrobić kilka zdjęć.

Następnie udałem się do Sióstr na kawkę by później udać się w podróż duchową po Jerozolimie.. 
cdn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *