Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Dzień 3 – piątek.
To ważne.
Piątek w wielu religiach to dzień wyjątkowy
Chrześcijanie zwykli odprawiać drogę krzyżową.
Żydzi – rozpoczynają szabat
Muzułmanie – odprawiają tzw mszę piątkową.

Ja postanowiłem w pierwszej kolejności udać się na Drogę Krzyżową.
Jest ona organizowana przez zakon franciszkanów w każdy piątek o godzinie 15.00
Co ciekawe język w jakim odbywa się droga jest uzależniony od grup pielgrzymkowych, tzn jaka grupa jest najliczniejsza to w takiej odbywa się msza. Podobno po polsku jest bardzo rzadko – tak mówiły siostry.
Ja trafiłem na drogę krzyżową w języku włoskim.

Droga startuje, a jakże od stacji nr 1. Zlokalizowana jest ona na dziedzińcu szkoły arabskiej w pobliżu Bramy Lwów. Za czasów Jezusa był tu Pałac Antonia – to tutaj urzędował Piłat – i to tutaj rozpoczęło się biczowanie, cierniem ukoronowanie.

Oczywiście teraz nas nikt nie biczował a i broni nie można było wnieść.

Dalej stacja nr 2 – znajduje się w kaplicy klasztoru franciszkanów. Z uwagi na dużą liczbę ludzi oraz mało miejsca w kaplicy – symbolicznie droga zatrzymuje się przy murze kaplicy.

Następnie stacja nr 3.gdzie Jezus wziął krzyż na swe ramiona. Znajduje się przy pięknej kaplicy, która swego czasu została wybudowana przez żołnierzy gen Andersa. Niestety nie jest to polska kaplica tylko ormiańska. Dzierżawa tego terenu przez Polaków zakończyła się pod koniec 20 wieku.
W środku genialny obraz Tadeusza Zielińskiego.

 Zaraz obok widzimy tabliczkę z oznaczeniem, że tu jest stacja numer 4 (tu Jezus spotyka swoją matkę). Niech nas to jednak nie zmyli. Oryginalnie stacja numer 4 była kawałek dalej przy niewielkiej kaplicy. Natomiast sprytni Ormianie przenieśli ten znaczek, ponieważ na dziedzińcu budynku prowadzą kawiarnię 🙂

 Stacja numer V znajduje się przy niewielkiej kaplicy, będącej pod opieką franciszkanów. To tu doszło do spotkania Jezusa i Szymona z Cyreny.
Od tego momentu droga zaczyna piąć się w górę. Franciszkanie mocno nadali tempo i peleton bardzo mocno si rozciągnął.
Kolejna stacja – VI. Tu Weronika otarła twarz Jezusowi.

Oo stacji numer VI cały czas towarzyszy nam dość ciasny i gwar targ arabski. Podobno istnieje on od czasów chrystusowych. Zapewne więc Jezus musiał przeciskać się z krzyżem na ramionach przez kupców arabskich…
Stacja nr VII znajduje się na skrzyżowaniu dróg. Tutaj Jezus upada po raz drugi pod ciężarem krzyża.

Do stacji numer VIII musimy lekko zboczyć z głównej drogi – kiedyś można było dojść tędy do Golgoty teraz jednak stoi budynek i trzeba od stacji numer 7 skręcić w prawo i po około 50 metrach będzie znaczek z numerem VIII. W tym miejscu Jezus pocieszał płaczące niewiasty. Oprócz tabliczki z numerem jest tylko kolumna ze znakiem krzyża.

By dość do stacji numer IX musimy wróci na główną ulicę, skręcić w prawo i po kilkunastu metrach znowu skręcić by dojść pod kaplicę ortodoksyjnego kościoła koptyjskiego.
To tutaj Jezus upadł poraz trzeci pod krzyżem.

Kolejne stacje znajdują się w środku Bazyliki Grobu Pańskiego.
By dostać się tam, przechodzimy przez maleńkie drzwi i przechodzimy przez kaplicę mnichów koptyjskich.
Następnie po przejściu przez kaplicę kierujemy się wąskimi schodami do stacji X, gdzie Jezus został z szat obnażony.
Tuż obok znajduje się okazały ołtarz kościoła prawosławnego – co oznacza że jesteśmy przy stacji XI. W tym miejscu Jezus został przybity do krzyża.

 To skała kalwarii. Tu też jest stacja XII – czyli śmierć Jezusa na krzyżu.

Dalej schodzimy schodami w dół, gdzie dochodzimy do dużej skały – w kształcie niskiego stołu. Tu jest stacja numer XIII – tu zostało położone ciało Jezusa. Obecnie wierni i nie-wierni przychodzą tu z różnymi intencjami. Widziałem też takich, którzy kładą portfele i plecaki zapewne w intencji  pomnożenia pieniądzy 🙂

My idziemy do końcowej stacji XIV. Do grobu pańskiego.

W dzisiejszym otaczającym nas świecie niewiele jest miejsc, gdzie mamy ciszę i możemy się skupić nie na smartfonach, wiadomościach, fejsbukach, rozmowach, gwarze i ferworze. W środku Grobu, w tym jednym jedynym miejscu mamy możliwość przez kilkanaście sekund pobyć sam na sam – może z Bogiem, może z samym sobą? Niestety chwila skupienia to naprawdę chwila. Porządkowy ortodoksyjny mnich pospiesza wszystkich, którzy spedzają w tym miejscu więcej niż 20-30 sekund.

Dla mnie to koniec wędrówki. Jeszcze wrócę do Bazyliki Grobu Pańskiego. Natomiast teraz ponieważ zbliżał się zachód słońca udałem się w pośpiechu pod Ścianę Płaczu by zobaczyć i posłuchać, jak Żydzi witają ten szczególny dla nich okres.
Oczywiście obowiązkowa kontrola. Włożenie jarmułki na głowę i jestem znów pod Ścianą Płaczu. Słońce jeszcze nie zaszło, ale chyliło się ku horyzontowi.

 Młodzi Żydzi zbierają się przy Ścianie Płaczu by wspólnie śpiewać i tańczyć. W ten sposób składają dziękczynienie, że udało się dotrwać do kolejnego szabasu. W tym samym czasie starzy Żydzi modlą się.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *