Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Autobus szybko zawitał do bram nowej Jerozolimy. Minęło równa godzina czasu od kiedy wyruszliśmy z dworca w Tel Awiwie a już witaliśmy dworzec w Jerozolimie.
Oczywiście wojskowi jechali razem z nami.
Dworzec, jak dworze, połączony z maleńką galerią handlową.
Po chwili wychodzimy na główną ulicę, po której mknie jedyny w Jerozolimie tramwaj (jedna linia).
Jeżeli ktoś chciałby się przewieźć to bilet jednorazowy kosztuje 6,90 NIS.
Ja postanowiłem przejść się do centrum na pieszo. (pogoda zgoła odmienna od burzowego Tel Awiwu, to była zachęta do pieszej podróży).


Nocleg rezerwowałem u polskich sióstr elżbietanek, które w Jerozolimie prowadzą dwa domy. Nowy Dom Polski i Stary Dom Polski.
Niestety w starym nie było miejsc, chociaż rezerwowałem już we wrześniu, natomiast w Nowym za 25 dolarów miałem świetną bazę wypadową na zwiedzanie.

Siostry Elżbietanki Nowy Dom Polski
8 Rehov Hahoma Hashlishit P.O.B. 277 9100201 Jerusalem Tel: (02) 628 59 16;
E-mail:
nowydompolski@gmail.com
Przechadzając się do Nowego Domu Polskiego przechodzę cały czas przez Jaffa Street. czyli nowe dzielnice Jerozolimy z wieloma sklepami, restauracjami, bankami. 
Generalnie w tej części miasta nie uświadczy się ludności arabskiej.
McDonald oczywiście koszerny…

 Każdy obywatel Izraela ma obowiązek służby wojskowej. Co ciekawe izraelskie służby wojskowe stanowią podobno 11 siłę militarna na świecie – dlatego też widok żołnierzy w tym kobiet w ogóle nie powinien dziwi, a jednak dziwił 🙂 

 Po szybkim zameldowaniu u sióstr i wypiciu kawy ruszyłem na podbój Starej Jerozolimy…
Póki co, przejście wąskimi uliczkami Jerozolimy bez większego celu…

 Po wejściu w starą część Jerozolimy (za murami) musimy pamiętać, że wydzielone są w niej 4 kwartały (dzielnice). Jest dzielnica arabska, żydowska, ormiańska i łacińska.
Każda dzielnica ma swój odrębny charakter. Chodząc sobie uliczkami od razu rozpoznamy gdzie jesteśmy.

Dzielnica arabska (gdy wejdziemy przez Bramę Damasceńską) charakteryzuje się tym, że jest gwar, smród, zapachy przypraw, dużo jedzenia, wszelkie badziewie, i sprzedawcy, który chcą nam wszystko sprzedać. jest największym i najludniejszym ze wszystkich kwartałów. Jest
usytuowana w północno-wschodniej części. Znajduje się od
Bramy Lwów do Bramy Damasceńskiej. Jest to największa dzielnica i przy tym także najludniejsza.

Dzielnica żydowska – to porządek, ład, żadnego śmiecia, eleganckie butiki, drogie sklepy z pamiątkami, dużo jubilerów, dużo monitoringu. Jest ona położona w południowo-wschodniej części Miasta. I znajdue się pomiędzy Bramą Gnojną poprzez Cardo aż do Wzgórza Świątynnego. Przykrą ciekawostką jest fakt, że cała dzielnica żydowska została zniszczona przez Arabów w 1948 roku. Żydzi odbudowali ją od zera pod nadzorem archeologów dopiero po 1967 roku.

Dzielnica ormiańska – zaduma i refleksja. Żadnego handlu, żadnego gwaru, nieliczni spacerowicze, ład, porządek i wszechogarniająca cisza. Cisza, która przeszywa bębenki w uszach. Ta dzielnica jest najmniejsza ze wszystkich. Znajduje się w
południowo-zachodniej części miasta.

Dzielnica łacińska – dla europejczyków najbardziej wydająca się na normalną. Są sklepy, hotele, kościoły, w zasadzie nikt nas nie zaczepia, trochę bałaganu, ale takiego w normie – normalka. Kwartał ten znajduje się w północno-zachodniej części Starej Jerozolimy Miasta od Nowej Bramy do Bramy Jaffy

 Dzielnica ormiańska

 Dzielnica arabska

Poniższy obrazek prezentuje nieformalną, ale doskonale widoczną granicę pomiędzy kwartałem arabskim a żydowskim. Te badziewne kiecki pomimo tego, że arabskie wchodzą nieśmiało na dzielnicę żydowską…

 Po przekroczeniu pojawia się nam elegancka Dzielnica żydowska

A tu już słynne Cardo – czyli ulica z czasów rzymskich. Przy okazji prac archeologicznych prowadzonych w latach 70-tych XX wieku odkryto 200 metrów drogi. Ulica znajdue się około 6 metrów poniżej obecnego poziomu Jerozolimy. 
Przywołany wcześniej ład i porządek…

A tu już dzielnica łacińska

Dzielnica ormiańska – słyszycie tę ciszę?

 To drzewo oliwne wg zapewnień opiekuna monastyru ormiańskiego pamięta czasy Jezusa…

 I znowu przechodzimy przez dzielnicę żydowską – w drodze do Ściany Płaczu

 W pobliżu Ściany Płaczu – słynna manora – czy wykonana naprawdę ze złota?

 I już po wejściu na plac przed Ściąną Płaczu.
Aby się dostać tam należy odbyć odprawę jak na lotnisku – kurtki, plecaki są przeszukiwane i prześwietlane. Aparaty i inny sprzęt wnikliwie oglądane.

 Przed samą Ścianą dostępne są kipy, dla nie-żydów. Oczywiście nie wolno podejść pod Ścianę bez nakrycia głowy, co symbolizuje poddanie się każdego człowieka Bogowi.

 Ściana Płaczu – to nie tylko mur na zewnątrz to także kilkanaście metrów muru znajdującego się w tunelu. Tam licznie Żydzi przychodzą i odprawiają modły. Dostępnych jest tysiące książek.
„Nazwa Ściana Płaczu odnosi się zwykle do 57-metrowej części muru będącej
zachodnią ścianą kompleksu Wzgórza Świątynnego. Do tej części muru
przylega duży plac umożliwiający wiernym modlitwę w jej pobliżu. Całość
muru rozciąga się na długości 488 metrów i w znacznej części ukryta jest
za zbudowanymi przed nim budynkami”

 Po wyjściu kieruję się do Wieży Dawida, by następnie wyjść Bramą Jaffy.

Dzień nr 2 dobiega końca…



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *