Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3840

Drugi dzień, pobudka skoro świt, tzn. świt polski bo tam już przed 4 widziałem że było zupełnie jasno…

Szybkie śniadanie w hostelu – z własnych produktów, szybki rzut oka na mapę i w drogę.
Jeszcze raz podkreślę. Hostel Birka w zupełności wystarczy na 1 -2 noce, przy dłuższym pobycie, pokoje trochę klaustrofobiczne i można popaść w pijaństwo lub w depresję 🙂

Spacerkiem szliśmy w kierunku Muzeum Statku Wasa.
Po drodze mijamy Muzeum  Narodowe – otwarte jednakże dopiero od 10.

Muzeum Wasa otwarte już od 8.30, więc jest to znakomita okazja by delektować ię tym cudem podczas krótkiego pobytu.
Wstęp 130 SEK
Ale naprawdę warto. Moje zdjęcia w ogóle nie oddają ogromu tego statku.
W tym miejscu przydałby się obiektyw z naprawdę dużym kątem.

Za Wiki: Statek posiadał 3 maszty, mógł rozwinąć 10 żagli, mierzył 52 m od topu masztu do kilu oraz 69 m od dziobu do rufy i ważył 1200 ton.

Na oglądanie Statku trzeba poświęcić minimu godzinę.
Można też zwiedzać z przewodnikiem, który zaczyna pracę od 9.30 i oprowadza co godzinę.
To już w cenie biletu. Oprowadzanie po angielsku.
Co ciekawe informacje w Muzeum są również dostępne w języku polskim… pewnie dlatego, że to przecież na nas budowali tego Titanica XVII wieku.

Dalej można udać się do muzeum Abby – niestety czynne dopiero od 11. Więc zadowolić się możemy jedynie zdjęciem 🙂

A to już karuzele w wesołym miasteczku – niestety (a może stety) również od 11 można było jeździć tym cudem 🙂

W poblizu kolejne amerykański potwór – tym razem Camaro.

Przywołane już wcześniej Bernikle.

Do Skansenu nie wchodziliśmy – ale polecam jeśli ktoś jest w Sztokholmie z dziećmi.

 Willa w pobliżu Skansenu.

Szliśmy dalej do ogrodów Djurgarden, które rozpoczynają się tuż za Skansenem.

Tereny te były niegdyś terenami łowieckimi. A obecnie są wręcz oblegane przez uprawiających różne sporty Sztokholmian…
Bardzo podobało mi się to, jak utrzymane są te ogrody – bez przesadnej ingerencji w naturę – lub ingerencja ta jest taka, że stwarza pozory naturalności. Nie ma w ogóle tak uwielbianej u nas geowłókniny a wszystko wygląda przecudownie…
Niestety po przyjeździe skasowałem omyłkowo większość zdjęć ze Sztokholmu, niektóre udało się odzyskać, jednakże z tych ze spaceru w ogrodzie odzyskałem zaledwie 2.

Po obejściu całej wyspy oraz dotarciu pod wieżę telewizyjną oraz pod muzeum techniki – nie wchodziłem do środka, ale strona internetowa zachęca szczególnie gdy jest się z dziećmi.
I udaliśmy się do Kościoła Adolfa Fredriksa.
Bardzo ładna budowla, która powstała w 1768 roku w miejsce starego drewnianego kościoła z 1674 roku.
Kościół był otwarty więc można było w spokoju go zobaczyć i odetchnąć.
Kościół zbudowany jest w stylu gustawiańskim z elementami rokoka. Ciekawym elemntem jest ołtarz i chrzcielnica, która jest wykonana w całości z kryształu.

A pod kościołem… taki oto pokaz 🙂
Nie wiem kto to był i do czego były te zdjęcia 🙂

 Czyli z jednej strony tak:

A z drugiej tak:

Następnie krótki lunch w seven eleven – tragedii cenowej nie ma – woda 5 zł, sok 7 zł, bułka 5 zł, kawa 8 zł, do tego sporo promocji że np 2 wody to muffin gratis, albo dwie bułki to woda gratis…

Poszukiwania tradycyjnych koszulek z danego kraju – również ceny przystępne – za około 20-25 zł zwykły t-shirt, koszulka piłkarska około 50-80 zł, koszulka hokejowa około 70-90 zł
I w okolicach godziny 15 udaliśmy się na przepiękny dworzec. Tam oczywiście porządek przy wsiadaniu do autobusu. Bez pchania się. Stewart pytał dokąd kto leci i wyłapywał tych, którzy mieli najwcześniejszy lot. Tym sposobem ciężko się spóźnić na samolot 🙂 W autobusie szybkie dosyć wifi.
Ponieważ do odlotu miałem prawie 2 godziny a do tego lotnisko w Skavsta to dziura straszna postanowiłem zobaczyć okolicę. I dobrze zrobiłem.

Warto obejść lotnisko i wejść na taką górkę, ma się ciekawy punkt obserwacyjny – szkoda że lądowanie było tylko jedno i start również tylko jeden 🙂

Gdyby ktoś był w pobliżu lotniska, to warto pójść do Muzeum F11 – jednakże ja zrozumiałem na stronie, że jest ono czynne jedynie w ostatnią niedzilę miesiąca od 11-15 – wstęp wolny. 
Jest to generalnie kompleks kilku budynków, w którym znajdują się eksponaty obrazujące flotyllę F11, są tam również dwa symulatory.
Muzeum powstało w 1991 roku.

I tym o to sposobem zakończyła się podróż do uroczej Szewcji i cudownego Sztokholmu.
Wyjazd budżetowy, rozpoznawczy.
Z całego serca wszystkim polecam taki dwuniowy spacer po Sztokholmie.

Podsumowanie:
Lot – 2 x 38 zł
Flygbusarna – 278 SEK po przeliczeniu wyszło 130 zł
Hostel Birka – 60 zł
Seven eleven – 30 zł
Muzeum Wasa – 130 SEK
Koszulki – 50, 60 i 70 SEK 🙂

Polecam.

Kategorie: Moje podróże

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *