Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Skoro świt wybraliśmy się na zwiedzanie stolicy Francji.
Wycieczkę rozpoczęliśmy od zwiedzenia cmentarza Pere Lachais.
Dojście oczywiście pieszo, a po drodze takie cuda zakupione w cukiernio-piekarni…

Wejście główne do Cmentarza. Warto zaopatrzyć się w mapkę, gdzie naniesione są miejsca pochówków znanych osobistości. My chcieliśmy dotrzeć do grobu Chopina, Wybickiego i Morrissona.

W tym miejscu muszę przyznać, że cmentarz, jako dzieło sztuki a takim jest wielokrotnie przedstawiany – rozczarowuje. Nagrobki zwyczajne. W porównaniu do Cmetarza Łyczakowskiego we Lwowie – ot zwykła nekropolia. Ale niech każdy idzie i oceni. 
Dalej podjechaliśmy kilka przystanków metrem i udaliśmy się do słynnej Bazyliki Sacre Cour, położonej na malowniczym wzgórzu. Do Bazyliki można podjechać kolejką funikulare, ale wydaje mi się, że nie warto zawracać sobie główy, podejście jest bardzo przyjazne dla ludzi w każdym wieku. Uwaga jedynie na mieszkańców Afryki, którzy za wszelką cenę chca przyczepić koraliki do rąk by następnie żądać zapłaty. Stanowcze NIE, wystarczy 🙂
 wystarczy 🙂 Bazylika robi wrażenie z każdej strony. W świetle słonecznym aż razi swym blaskiem. Wykonana ponoć jest z białego granitu trawertynu – dlatego też nazywana jest Białą Bazyliką.
Kopuła ma 79 metrów a wieża 83 metry. W wieży znajduje się dzwon Savoyarde, który waży 19 ton 🙂
Na kopułę można wejść. Jednakże widok z podnóża Bazylika też robi wrażenie, szczególnie w tak piękny dzień – (w oddali widoczna inna wieża Montparnasse).
Wnętrze Bazyliki robi ogromne wrażenie, choć wystrój bardzo skromny. W zasadzie nie wiem, czy w środku można było robić zdjęcia. Znaki informowały tylko o zakazie flesza, jednak gość pilnujący wnętrza krzyczał na osoby, które w ogóle robią zdjęcia.

Tuż obok Bazyliki Sacre Coeur znajduje się Kościół Świętego Piotra. Kościół podobno pochodzi z IX wieku i stanowił swego rodzaju przystanek na drodze pielgrzymów udających się do Saint Denis.

Kościół stoi blisko Place du Tertre, czyli serca Montmartru. Siedziby wielu artystów. Obecnie plac to jedna wielka galeria sztuki na powietrzu. Można usiąść i mieć w ciagu paru chwil swój portret.

Montmartre to przepiękna dzielnica by nawet wśród tłumów turystów się wyciszyć.
Można zjeść takie cuda jak poniżej.
Lub skosztować czegoś od Chińczyka.
Lub spokojnie wypić kawę ewentualnie kieliszek wina…
My po chwili szwędania się wąskimi uliczkami

Doszliśmy do Moulin Gelate – co ciekawe w dzielnicy Montmartre, która jeszcze całkiem niedawno była oddzielną wsią – działało około 30 młynów. My dotarliśmy do jednego z dwóch które pozostały.
A następnie po zejściu na sam dół – do drugiego, bardziej słynnego, czyli Moulin Rouge.

Oczywiście jest to znany na całym świecie „kabaret”, który kiedyś szokował a obecnie jest miejscem, w którym warto się pokazać 🙂 
Niestety dla przeciętnego Polaka ceny raczej zaporowe – zaczynające się od 120 euro za osobę za spektakl.
W okolicy słynnego Placu Pigalle (nie ma tam kasztanów), aż roi się od sex shopów – jest to tzw Czerwona Dzielnica, w dzień zupełnie spokojna. Co ciekawe zwiedzana także przez francuskie szkoły, które z uwagą słuchały opowieści pani przewodnik, m.in. o Moulin Rouge 🙂
My odwiedziliśmy jeszcze słynne Muzeum Erotyki – cenę biletu mozna obniżyć sobie przez interenet ściągając na telefon voucher.
Jednakże nie polecam, nie ma tam nic ciekawego, kilka wątpliwej urody obrazków i rzeźb.

Dalej przeszliśmy przez „afrykańską dzielnicę” przed którą przestrzega wiele przewodników. Jednak bez obaw, z wyjątkiem licznych sprzedawców, wątpliwego pochodzenia towaru i kilku naganiaczy do grania w 3 karty lub kubki nic nas nie spotkało. Należy zauważyć, że biały człowiek w okolicach dzielnicy Barbes, stanowi swego rodzaju atrakcję.
Doszliśmy do dworca Gare du Nord, który jest ogromnym węzłem przesiadkowym. krzyżują się tu linie pociągów dalekobieżnych, pociągów krajów, podmiejskich, kolejek RER, metra, autobusów. Sam budynek dworca to przepastny „pałac”, który robi oszałamiające wrażenie. Należy przy okazji zdementować kolejną bzdur powtarzaną w przewodnikach – tam naprawdę jest czysto.
Jedziemy na stację Gare du Austerlitz – zapraszam do kolejnego postu 🙂
Poniżej cała trasa. Oczywiście z Cmentarza dojazd metrem do stacji Anvers i stamtąd wejście do Bazyliki.
Kategorie: Moje podróże

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *