Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznane za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego należy użyć wp_get_current_user(). in /wp-includes/functions.php on line 3853

Ostatni pełny dzień, jaki mieliśmy spędzić w
Rzymie, przywitał nas chmurami – czyżby Rzym już miał zamiar płakać za nami?
Podjechaliśmy autobusem na Piazza Wenezia i stamtąd udaliśmy się do Muzeum Kapitolińskiego

Na sam deser
zostawiliśmy sobie odwiedzenie tego najpopularniejszego muzeum. Architekturę
budynków i plan zagospodarowania projektował sam Michał Anioł. Całe muzeum
składa się z 3 części i podziemnego przejścia pod wzgórzem. Jeden z budynków
jest również reprezentacyjnym miejscem urzędu miasta Rzym, dlatego też nie
wszystkie komnaty są udostępnione do zwiedzania. Muzeum w swoich zasobach
udostępnia tyle dzieł, że aż ciężko jest wszystko ogarnąć. Są tam dzieła z
Egiptu, wystawy monet, porcelany, wyrobów garncarskich, posągi rzymskie. Jedną
z największych atrakcji jest słynna Wilczyca,
karmiąca Romusa i Romulusa 

oraz słynny konny pomnik Marka Aureliusza

Bardzo ciekawe jest to, że bardzo dużo szkół
podstawowych odwiedza to miejsce, widać, że Włosi pielęgnują swoją bardzo
bogatą historię. Jedną z największych atrakcji, która była udostępniona w
czasie, gdy my byliśmy, była wystawa udostępnionego tajnego archiwum
watykańskiego. Oczywiście udostępnione zbiory nie były jakieś przepastne, nie
było tam generalnie niczego o czym byśmy nie wiedzieli, jednakże i tak całość
robiła wrażenie. Sama ekspozycja była wykonana w tajemniczy sposób – ciemne
pomieszczenia, delikatne światełka… Oczywiście były pokazane wszelkie listy,
starodruki, pergaminy, mapy, księgi nadania, jak również interesujące
dokumenty, między innymi akta procesu Galileusza, papieska bulla o nałożeniu
ekskomuniki na Marcina Lutra, bulla cesarza rzymsko-niemieckiego Fryderyka II.
Były również bulle ogromnej wielkości dotyczące templariuszy. Poufne dokumenty
z czasów II wojny światowej w tym dokumenty świadczące o zainteresowaniu
papieża Piusa XII osobami uwięzionymi na terenie faszystowskich Włoch i pomocy,
jakiej im udzielał. Bardzo ciekawe akta dotyczące Napoleona oraz królowej
Szwecji. Sporo dokumentów było napisanych bardzo skomplikowanym szyfrem.
Wystawa ograniczona czasowo, więc mieliśmy duże szczęście, że udało nam się
zobaczyć te niezwykłe w swoim wymiarze zbiory. 

Gdy wyszliśmy z Muzeum o
chmurach już nie było mowy, znowu świeciło piękne słońce, w związku z czym
poszliśmy do kaplicy Santa Maria In
Cosmedin
a tam w szczególności chcieliśmy sprawdzić naszą prawdomówność w Ustach Prawdy. Tym razem nie było
kolejki, więc szybko znaleźliśmy się przy Ustach. Okazało się, że jesteśmy
szczerzy wobec siebie ponieważ Usta nie odgryzły nam dłoni. Zadowoleni z tego
faktu weszliśmy na chwilę do kościoła a następnie poszliśmy do kolejnej
atrakcji, której nie sposób znaleźć w zwykłym przewodniku. Było to mieszczące
się przy Via del Gonfalone, 29 Muzeum
Kryminologii
. Bardzo ciekawa kolekcja wszystkie co związane z wszelkimi
przestępstwami. Również zaprezentowane różne narzędzia tortur, zbrodni,
przestępstw. Muzeum, w którym nie ma tłumów i w zasadzie dobrze, bo można w
ciszy przejść przez trzy piętra, jednakże w naszej opinii zasługuje na uznanie.
Stamtąd naszego kroki udaliśmy do Zamku
Świętego Anioła
.

Zamek pierwotnie pełnił rolę grobowca a następnie miał
wiele innych funkcji między innymi jako element murów obronnych czy więzienie.
Dzisiaj ta monumentalna budowla z bardzo ciekawym architektonicznie systemem
komunikacji wewnętrznej jest godna uwagi. Szczególnie na uwagę zasługuje widok
z kopuły. Przecudny widok na Watykan

– stąd z pewnością wykonywana jest
większość zdjęć na przeróżne pocztówki.. Ten widok pozostanie nam w pamięci. Po
wyjściu z Zamku usiedliśmy u jego bram z widokiem na Bazylikę Świętego Piotra i
obserwowaliśmy ciekawą zabawę w kotka i myszkę ludzi z Afryki sprzedających
torebki Prady i Gucciego z Guardia di Finanza. Oczywiście jedni udawali, że nie
sprzedają a drudzy udawali, że ich gonią. No cóż tym miłym akcentem powoli
rozstawaliśmy się z Rzymem. Zostawialiśmy za nami Zamek, Bazylikę i ostatnim
pościgiem za autobusem odjechaliśmy do hotelu. 

Kategorie: Moje podróże

1 Komentarz

Laura Szpyra · Sierpień 26, 2014 o 3:45 pm

Włochy są cudowne,trudno w nie nie wsiąknąć 🙂

Zapraszam również do siebie: http://scritto-con-la-pasta.blogspot.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *